Designed by GOEMO.de
Copyright © 2006 by "Project '36'"
All Rights reserved
Świocha Ducklandii
adova
Wanda z wanny
- Tu Radyjko Red Meryyyyyyyy!!!, mamy pirwszy wywiad z bossem tutejszej śmietany towarzyskiej, Preziem Dużogorszym. Witam szefunia!
- Część Mendak, co słysać? Co tak machasz gałązkami? A , e tu my som na wizji? A gdzie berecik, cwaniaczku? Żartowałem, Mendak. No dobra, ślinij się.
- Jeszcze raz wszystkiego dobrego Panie Prezie. Zaczynamy, co Pan robił wczoraj o północy na działkach przy torach? Moment, zaraz to nie to, gdzieś mi naczelny dał pytania dla Pana... ( cisza potworna, słychać odgłos spłuczki...., westchnienie i...kroki)... O jest - ucieszony Mendak zapiszczał.
- No nie, a może i dobrze. A więc co Pan robił, Panie Prezydencie wczoraj rano na działkach przy torach?
- A coś ty tak się uczepił tych torów, Mendak?
- No tak napisane - dziwi się dziennikarzyna.
- No dobra, stałem.
- Tylko tyle?
- A czeguś się spodziewał? Stać już nie wolno? Stałem z Chudąszczapą i Dużąplamą. Dyskutowali my jak się nie dać złapać.
- Komu?
- Co komu?
- No, niby kto was miał złapać?
- Czarni Grabarze.
- Tu obcoziemcom wyjaśniami, że Czarni Grabarze to tutejsze prywatne zbiorowisko porządku pilnującego. Każde włamanie, każdą kradzież dokładnie i skutecznie zakopią głęboko tak, że nikt nie może potem czegokoliwek znaleźć czy odkopać. Znowu coś przeskrobał Pan?
- Zaraz przeskrobał, wannę my wynosilim z działek.
- To Pan kradł Panie Prezie? Niemożebne!
- Kradł, zaraz kradł. Wanna była niczyja.
- Na działkach i niczyja?
- No tak, trzy godziny my krzyczeli wołali, darli wniebogłosy tak, że wszystkie psy na Zawałem i Zagnojowie ucichły z stracha. W końcu Chudaszczapa rzekł, że jak nikogo ni ma to znaczy wanna też niczyja. No wzieli my jom.
- Po co?
- Cholera wie po jakie licho. Teraz my nie jarzym. Masz aspirynę? Nie masz, culwa twoja, redachtor za piątaka. Nie chlejesz czy co?
- W pracy nie piję.
- Walisz?
- Też nie.
- Dupek.
- Czasami.
- Palant.
- Czasem gram.
- No tupaj, redachtorze dalej.
- Co z tą wanną?
- Coś ty się tak usrał tej wanny, Mendak? Wanna jak wanna. Ma cycki, nogi dwie..
- Cztery nogi...
- Mendak, bo jak strzelę w ten pryszczaty łeb to ci skarpety na nogi spadną..mówię, że dwie giry. Blond chyba to było, pazury na łapach. Jak u niedźwiedzia.
- Zaraz, zaraz Panie Prezydencie to była kobieta?
- A coś ty sobie koncypował, że co? Ladacznica z rurą? Pewnie, że kobitka.
- Wanna?
- Jaka znów wanna? Wanda. Masz alkaprima?
- No to drodzy słuchacze, wszystko już jasne. To wiemy co robił nasz Prezio z rajcami na ogródkach działkowych kole torów. Po prostu nie kradł, lecz prowadził ożywioną dyskusję z rajcami i Wandą.
- Kto prowadził? Jaką dyskusję? Odbiło ci redachtorzyno! Nie było Żużelka z nami, nie miał kto prowadzić. Jeno Wanda prowadziła.
- I jak daleko zaszliście Panowie?
- Masz piffo?
- Nie.
- Co za łajza i ja jemu wywiady daję.
- Chyba zakończymy Panie Prezie nasze dzisiejsze spotkanie.
- Kończ, bo się zaraz pożygam......