Aż mną zatrzęsło.....
"Nie tędy droga, Panie Łukaszu. Urząd to nie agencja towarzyska, gdzie za usługę wysokiej jakości odpowiednio się płaci. Pierwsza rzecz - urzędnik otrzymuje pensję z NASZYCH PODATKÓW ( w tym środki na zapłacenie własnego podatku dochodowego i innych podatków!) . Druga - nie spotkałem jeszcze państwa na świecie, gdzie kierownik wydziału zarabia mniej od podwładnego. Trzecia sprawa - po co apel do kogoś kogo Pan uważa za człowieka z układu? Jakiś żart? Albo pomyłka. Przecież Pan doskonale wie, że obecny prezydent nawet nie przeczyta Pańskiego apelu, a gdyby przez pomyłkę przeczytał to i tak nic w tym kierunku nie zrobi. I Pan o tym doskonale wie. Są jeszcze inne względy, o których nie piszę - brak miejsca. Czy urzędnik winien zarabiać więcej? To samo można powiedzieć o każdej firmie. W każdej firmie każdy się zastanawia czy winien mieć wyższe zarobki. I to pytanie zadają sobie wszyscy od właściciela a skończywszy na portierze. I wszystkim wychodzi jedno - tak. Jak słyszę urzędnik to nóż się otwiera, a leżąca obok siekiera mruga przyjaznym okiem. Podam Panu przykłady, mam nadzieję, że nakierują na właściwą ścieżkę. Pan Ganowicz. Nie wiem jakie jego są zarobki, ale szlag trafia jak wiem, że w kierowanym przez niego wydziale można mając znajomości, nie będąc nawet w wydziale komunikacji załatwić parę rzeczy ( np. odebrać dowód rejestracyjny, zrobi to znajomy urzędnik, złożyć papiery - też zrobi znajoma czy znajomy, itd.). I to jest główny powód na krytykę kierownika, a nie jakieś jego zarobki. Idziemy dalej, załatwiam coś w wydziale ochrony środowiska. Już na dzień dobry młody aczkolwiek doświadczony jak widać urzędnik, stawia mnie pod mur. Rzuca okiem na dokumenty i podanie i już .... stoi ściana między nami. No cóż, jestem raczej wyjadaczem wiec daję do zrozumienia, że on jest dla podatników a nie odwrotnie i łaski mi nie robi jak pomoże, wskażę gdzie poprawić błędy itd. Pomaga mi. Na pytanie - kiedy będzie decyzja, wzrusza ramionami, pokazując na stół zawalony dokumentami, mówiąc - Sam Pan widzi, gdzieś około miesiąca. Szlag mnie trafia, gdyż w ustawie jest zapisane czarno na białym, że urząd ma wydać decyzję NIEZWŁOCZNIE, a nie za miesiąc. I zamiast jednej wizyty, będzie ich kilkanaście. I za to ma dostać podwyżkę? Niech Pan przejdzie po urzędach i spojrzy na biurka. To prawdziwa Sodoma i Gomora, wszędzie stosy papierów. Zawsze mnie ciekawi czy urzędnicy mają taki burdel w domu, na swoich stołach czy szafkach. Sorry za słownictwo. Czy to jest organizacja pracy? Mogę podać przykłady, które wydziały w tej materii są najlepsze. A są i takie, gdzie z przyjemnością można patrzeć na pracę urzędnika i jego stanowisko. Tych ostatnich jest za mało, niestety. Mogę Panu podać mnóstwo przykładów, gdzie nie dałbym złamanego grosza za pracę urzędnika, a otrzymuję pensję. Panie Łukaszu, proszę zacząć dzień od pewnego artykułu "Polska jest moją ojczyzną....", na tym portalu. Potem przyglądnąć  się pracy urzędnikom, szczególnie w zakresie ich pracy, często widocznej na zewnątrz urzędów. Brud, śmieci, używanie pojazdów służbowych do celów prywatnych ( tu panuje już dowolność pełna począwszy od tutejszej policji a skończywszy na spółkach miasta), brak kontroli ze strony np. ochrony środowiska - curiosum jakie usłyszałem od naczelnika w Poznaniu - "Przecież nasi kontrolerzy pracują także w soboty i w niedzielę!". Totalna bzdura kończy się tym, że w Lesznie jest kilka zakładów, które otwierają szkodliwe dla ludzi wydziały tylko w soboty i w niedzielę, gdyż doskonale wiedzą, że urzędnik ma weekend. I to w samym centrum niemalże miasta. Spójrzmy także na BIP. W mojej ocenie może Pan żądać wyższych płac, ale pod jednym warunkiem - urząd ma spełniać swoje zadania, zapisane w ustawach itd. Jak na razie to daleko mu do nawet lekkiej przyzwoitości. Na ul. Wałowej jest urząd. Był tam kiedyś wewnątrz parking. Teraz stoi tam szlaban i tabliczka z napisem - "Tylko dla urzędników" i stoi tam raptem kilka samochodów a petenci muszą krążyć po mieście w poszukiwaniu parkingu - ten przed urzędem, jest często zapchany. Identycznie koło wydziału nieruchomości. Czy do tego służy mienie miejskie? I za to też płaci podatnik. Co jeszcze można zrobić dla urzędnika? Jest jeszcze całkiem spora ilość bzdur jakie raczy tutejszy urzędnik. Dla przykładu, czy wszyscy w  Lesznie muszą dostawać jedną kartkę papieru w formacie A4, w kopercie o wyjątkowej grubości?  Wie Pan ile kosztuję jedno drzewo? Te drzewa też są za nasze podatki. Archiwum jest pełne, zapewniam Pana. Owszem są urzędnicy, których lubię odwiedzać, wiem, że obsłużą mnie szybko i sprawnie, lecz to na palcach jednej ręki. Z reguły "wycieczki" do urzędu to kosztowna i wyczerpująca "impreza". A co mają powiedzieć niepełnosprawni? Oni winni dostawać dodatek za cierpliwość i milczenie. Praca urzędnika to praca jak każda, ma jednak swoją specyfikę. To służebność i za to powinna być płaca a nie za przychodzenie do pracy. Mówi Pan - Starosta. Mruga okiem siekierka. Sezon urlopowy a w urzędach mniej pracowników, typowe odzywki to - No, wie Pan rozumie, jak kolega (koleżanka) wróci to ..., Co ja mogę? Sezon urlopowy! A ja się pytam, gdzie w ustawach jest zapisane, że jest sezon urlopowy i co moją to sprawę obchodzi? Co obchodzi Urząd Skarbowy, że nie załatwiłem sprawy, gdyż w innych urzędach są urlopy? Czy gdzieś w ordynacji podatkowej jest zapisane o "wakacjach podatkowych"? Nie, raczej jest zapis o skierowaniu sprawy na drogę egzekucji. I to bez mojej wiedzy. Pana apel nie ma sensu. Urzędnik odejdzie. Panie Łukaszu żyjemy w wolnym kraju. Nikt z nikim nie brał ślubu. Chce odejść? Proszę bardzo. Na całym świecie jest tak, że jeśli ktoś płaci więcej to może liczyć na większą liczbę pracowników. Wcale to jednak nie oznacza, że ich znajdzie. Jest wiele innych czynników w tym zakresie. Tym się tak bym nie martwił. To nie Pana problem. Będzie, gdy być może zostanie Pan prezydentem. Wtedy się Pan naocznie spotka z tym problemem. I jestem pewny, że urzędowanie nie zacznie Pan od podniesienie pensji wszystkim. Na 100 %. Po co więc demagogia? Ja bym odwrócił problem. Skierował Apel do myślących i uczciwych urzędników - Wiejcie ile macie sił i chodu! Zapewniam, że wtedy każdy prezydent, starosta, wójt, burmistrz zacznie myśleć. Nie ma nic lepszego jak palący się grunt pod nogami. Czy Pan wie, że można odwołać prezydenta za "nieudolne sprawowanie urzędu"? Niech Pan postawi na jakość a nie na ilość. Ja nie zgadzam się na podwyżki za byle jakość. Najpierw niech urzędnik wykona swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem i pokażę, że jest godny swego stanowiska czyli ma pomagać i pilnować, stosując m.in. zasadę równości. A nie dzień zaczynać od ustawiania kolejności, najpierw znajomi, potem szef a na końcu szary obywatel. Tak czyni znaczna część urzędników. Oczywiście, że są urzędnicy doskonale wykonująca swoją pracę. I o nich należy zadbać a nie hurtem działać. To pachnie komuną. Tak na marginesie: do czego służy radca prawny w urzędach? Jak Pan sądzi? Do poprawy pracy urzędu czy może do ochrony urzędnika przed zbyt krewkim i dociekliwym petentem? Po Pańskim apelu zapewne w urzędach teraz śpiewają co poniektórzy - Hej idę w las, nogawica mi wylazł.....Słucham Pana, Panią Nie, to nie do mnie, drzwi następne... A Heniek! Masz załatwione .... Kolega z sąsiedniego działu zrobił od ręki.... A w sąsiednim pokoju, duszno i gorąco, dwie Panie nie wiedzą za co się chwycić....."


No cóż, życie dopisało ciąg dalszy. Ów radny został w roku 2014 prezydentem Leszna. Ciekawe?
Jaki jest? Należy poczekać. Na razie jest źle.

Rok 2016. Jest nawet identycznie jak za poprzednika... Leszno - między Azją a Europą. Nic się nie zmieniło....






.
Poniższy tekst pochodzi z ........ 20 sierpnia 2007 roku. To email kierowany do jednego z radnych. Ówczesny radny uważał, że prezydent miasta jest osobą z układu.

Mineło kilka lat. Teraz ów radny jest już ...... w układzie. Jak ten czas leci i leczy rany. Jak to człowieczeństwo i rozum wraz etyką nie idzie często w parze.

Jest rok 2016. Ów osobnik został prezydentem Leszno. Jaki kram taki pan. No cóż.
Na marginesie warto wspomnieć, że jego "rządy" nakierowały nas na nowe słowo -
TĘPOMUR". Co to za "dziwo"? Coś w rodzaju "kantokracji", lecz z nieco innego obszaru. O tym w innym miejscu....
etiek.org